|
Lodowe jaskinie |
| Autor |
Wiadomość |
Joy
Lider ars bene moriendi


Zdjęcia: from dA
Charakter: Mimo wielu lekcji życia i nauczek, dotąd nie potrafi nad sobą zapanować - wciąż jest tą samą, impulsywną i nieobliczalną suką. Nie potrafiły zniechęcić jej upadki, straty, a nawet śmierć, z której objęć wybrnęła niejednokrotnie. To wszystko pozwala jej zostać niezłamaną, kiedy wielu innych wpadłoby w popłoch albo zrezygnowało ze swoich celów. Lubi się kłócić i grać na nerwach innym - zadziwiające, że wciąż ma na to tyle siły. Ma cięty język i wyrafinowane metody postępowania - tego nie można jej odmówić, przez całe swoje życie postępowała po swojemu, łamiąc narzucone zasady. Możliwe, że ma także parę dobrych cech - chociażby błyskotliwie, ale także bardzo osobliwe poczucie humoru, ale też zdolność trzeźwego myślenia, co pozwala jej odnieść zwycięstwo w wielu sytuacjach.
|
Wysłany: 2010-08-27, 12:14 Lodowe jaskinie
Choroba: Zdrowa.
Punkty Życia: 100 |
|
|
Pod górami, które są sercem tzw."Krainy Wiecznego Śniegu" znajdują się wielkie jaskinie. Można by rzec, że tworzą swoistą sieć. Powitają cię przenikającym chłodem dochodzącym z ich wnętrza. Często twe uszy mogą przeszyć dziwne dźwięki. Wszystko wokół pokryte jest lodem... jakby czas stanął w miejscu.
Nikt nie wie dokąd prowadzą lodowe korytarze. Wchodząc tu lepiej mieć się na baczności - ostre lodowe sople, które wiszą u góry pięknego, zamrożonego sklepienia, mogą spaść w każdej chwili. Z podłoża zaś często wystają ostre bryły lodu czy też skały. |
_________________ I, II, III IV V |
|
|
|
 |
Polecamy
|
Wysłany: 2010-08-27, 12:14
|
|
|
|
|
|
|
|
Haruhiko
Samotnik Niegrzeczna Panienka


Zdjęcia: flickr
Charakter: Jej osobowości nie da się jednoznacznie określić, bowiem utrudnia to spaczona psychika przez nia posiadana. W jednej sekundzie czworonożna ta z łagodnego baranka i milutkiej osóbki zmienić się może w istne zło wcielone - okropną nie dającą żyć jędzę. Zawsze cechuje ją upór oraz wieczna chęć do uczestnictwa i wywoływania bójek. Rozrywką dla niej jej zazwyczaj dokuczanie innym istotom.
Ilość Yarann: 50
|
Wysłany: 2011-02-23, 19:36
Choroba: Zdrowa
Punkty Życia: 100 |
|
|
Już z oddali słychać było ciche posapywanie. I odgłos kroków na śniegu. Ale o dziwo, żaden drapieżnik się nie pojawił. To dobrze, bardzo dobrze, że będzie mogła być tutaj sama. Nie potrafiła się wtedy z tego cieszyć. Z tego, że Dirnwod zrozumiał. Bo wiedziała, że zaraz i tak będzie gorzej. Że nastąpi coś tak nieoczekiwanego, że ponownie odmieni jej losy. To było do przewidzenia, po tylu latach spędzonych na tym świecie. Zawsze, gdy jej się wydawało, że jest bliska tego, by wyjść na prostą, coś się komplikowało bardziej niż za poprzednim razem. Ale do tego można przywyknąć. Z czasem nawet udaje się po części zapomnieć. Ale pamięć to jednak rzecz dziwna, zamaże to, co było piękne i wspaniałe, a wyostrzy w umyśle te najgorsze wspomnienia i myśli. Ale tego zmienić się nie da. Chyba, że się przestanie całkowicie myśleć i stanie perfekcyjną maszyną do zabijania bez uczuć. Ale to już wtedy nie było przyjemne. Bo tylko ból świadczy o tym, że się żyje. Tylko ból mógł sprawić, że niektóre miłe wspomnienia chociaż na chwilę się zaostrzały, by złagodzić cierpienie. Ale ona nie lubiła tych wspomnień. Bo często przynosiły ukojenie, które było tylko grą pozorów.
Trzeszczenie śniegu pod łapami. Tak, to również pozwalało zapomnieć. A ona nie chciała. Wolała żyć w bólu. Wepchnęła swój rudy pysk w jakąś skalną szczelinę. Gdy się cofnęła, na jej szyi pozostał biały, lodowy pierścień. Sokół siedzący na jej grzbiecie zaskrzeczał cicho. Tam była jaskinia. Mogła tam wejść i ułożyć się. Rzuciła się na lodową posadzkę. I po prostu jak padła, tak została. W miejscu gdzie panował chłód. Tak, to właśnie tego potrzebowała. By znów przerażająco zimna macka schwyciła ją za serce. Wolała po prostu cierpieć. W samotności.
O tak, to było najlepsze wyjście. |
_________________
I hate living without you
Dead wrong to ever doubt you
But my demons lay in waiting
Tempting me away... ≈ Zastanawiasz się jak mam na imię? Wsłuchaj się w szepty umarłych. Gwarantuję, że przynajmniej jeden z głosów wymówi frazę Haruhiko Ederyth Faelivrin...
~ Nawet nie masz na co liczyć. Jestem za stara na miłość, za młoda na śmierć. Lecz licencję na zabijanie już bez problemu wydali czworonożnej bez wieku...
≈ Myślisz, zapewne, że jeśli ja szwendam się po tym świecie żywa, to i reszta tej jakże wspaniałej familii będzie żywa? Otóż grubo się mylisz. Gdyby nie przybrany brat Steele, byłabym całkiem sama...- O Kurna! Piłaś coś?
- Niiic... Tylko pół butelki whisky u psychoanalityka... ~ Jeszcze nie znalazł się ten, co by mi dogodził. A jestem bardzo wymagająca w tych kwestiach... Być może właśnie dlatego życie przemierzam samotnie...
≈ Pytasz o ten balast, który czepił się mnie jak rzep ogona? Jednym razem Dirnwod działa mi na nerwy, innym zaś potrafi uratować mi życie. Co wcale nie umniejsza faktu, że jest idiotą...
~ Często zdarza się tak, że pewna osoba pojawi się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiednim czasie. Takie osoby wtedy popadają w moją niełaskę, a po czasie są eliminowane... |
|
|
|
 |
Dirnwod
Lider z czerwonego czarny XD


Zdjęcia: from: flickr.com
Charakter: Uważny, ciekawski, cichy. Często włazi tam gdzie nie powinien. Uważa, że ma pecha. Zadziorny, uparty, robi wiele by grać innym na nerwach. Ostatnio niespokojny.
Ilość Yarann: 50
|
Wysłany: 2011-03-07, 19:28
Choroba: zdrowy
Punkty Życia: 100 |
|
|
Od Gorących Źródeł podążał jej tropem. Dalsze węszenie nie miało sensu, jego nos był zbyt słaby by utrzymać niknący już ślad zapachowy. Border machnął ogonem na widok odwilży. Podoba mu się wiosna, co jak co, ale ona jest piękna. Bardzo dawno temu, kiedy był jeszcze w domu swojej matki niebieskooki pocieszał go, pamiętał, jak zniesmaczony był zimą, jak jej nienawidził. Brat mówił do niego: "Po zimie zawsze jest wiosna." Miał rację, choć nigdy przedtem wiosny nie widział. Możliwe, że te słowa po prostu gdzieś usłyszał. Wspomnienia rodziny delikatnie go raniły, kaleczyły jego serce. Teraz ma nowe stado. Dowodzi Monsunem, ma u swego boku Haruhiko. Over już przy nim nie ma, czy w ogóle była? Wiatr zadął mu w pysk żarliwie. Zaszczekał doń zaczepliwie. Zefir jakby usłyszał i pchnął nim ku ścianie jaskini. Dirnwod uśmiechnął się. Przepychanki z siłami natury... Zupełnie bez sensu. Spojrzał na krainę. Pamiętał bardzo dobrze legendę jej założenia. Widział bór. Miejsce gdzie rzadko bywał, choć uważał je za magiczne. Dalej. Młodnik, kępa olch, za tym jest jego grota, a przed laskiem Gorące Źródła. Daleko na północy dostrzegł dym, bardzo daleko. To miejsce, którego nie odwiedzi. Musiał by dniami i nocami przedzierać się przez puszczę.
Obrócił łeb ku tropom. Nie widział już jej wyraźnych odcisków łap, nie widział w ogóle jej śladow. Ruszył instynktownie naprzód. Zajrzał do jaskini, lód, zimno. Wpierw zobaczył czarnego sokoła, a dopiero potem ją. Dreptał cicho, powoli. Nie lubił tej zmarźniętej powierzchni. Podkulił uszy, gdy pazury haczyły o posadzkę. Usiadł obok niej.
-Trudno się mnie pozbyć. Wiesz? |
_________________
Fuuuj, śmierć mnie pogłaskała! Bleeh. |
|
|
|
 |
Haruhiko
Samotnik Niegrzeczna Panienka


Zdjęcia: flickr
Charakter: Jej osobowości nie da się jednoznacznie określić, bowiem utrudnia to spaczona psychika przez nia posiadana. W jednej sekundzie czworonożna ta z łagodnego baranka i milutkiej osóbki zmienić się może w istne zło wcielone - okropną nie dającą żyć jędzę. Zawsze cechuje ją upór oraz wieczna chęć do uczestnictwa i wywoływania bójek. Rozrywką dla niej jej zazwyczaj dokuczanie innym istotom.
Ilość Yarann: 50
|
Wysłany: 2011-03-07, 19:48
Choroba: Zdrowa
Punkty Życia: 100 |
|
|
Spała. Tak po prostu zasnęła, chociaż niezbyt miłe wizje uprzednio błąkały się po jej umyśle. Według tego, jak zawsze było, nie powinna być w stanie wtedy przysnąć. Bo zawsze, gdy bolało, sen nic nie dawał. Przeczekanie, tak; przepychanki zarówno słowne, jak i fizyczne również pomagały. Ale jakoś wtedy nie była w nastroju. Może zasnęła ze zmęczenia? Przecież nie co dzień zdarza się, że tyle rzeczy dzieje się w jednej chwili. Przecież nie jest rutyną to, co spotkało ją z Dirnwod'em. Ale tym lepiej. Wolała być z nim na pokojowej stopie. Nie zniosłaby świadomości, że on ją specjalnie unika. Albo co gorsza, nienawidzi.
Gdyby nie to, że Sokół na widok Psa zaskrzeczał, Haru pewnie jeszcze dłuższą chwilę pogrążona byłaby w tym stanie błogiej nierzeczywistości. Śniłaby dalej o tych swoich głupotach, nieświadoma tego, że On siedzi tuż obok. Spojrzała na Takkarana. Rozumieli się bez słów, wyrazy podzięki wyrażane zostały krótkim, jednoznacznym spojrzeniem. A potem pojawił się w jaskini. Odczekała chwilę, aż cała jego sylwetka przysłoniła jej światło dnia wpadające do groty. Dopiero wtedy się podniosła.
~ Gdybym uciekała, na pewno tak łatwo byś mnie nie znalazł... - odpowiedziała zaczepnym tonem. Jej kły błysnęły w uśmiechu.
Ziewnęła. O tym, że jeszcze chwilę temu - no dobra, nie aż taką małą chwilę - marzyła tylko o samotności, teraz nie pamiętała.
~ A cóż to Pan Lider tak szybko stawił się w to miejsce. Przeca Pańska siostra w niebezpieczeństwie ponoć była. Czyżby w tak krótkim czasie zdążyła się wykaraskać z potrzasku? - lubiła bawić się słowami. Lubiła tworzyć niepowtarzalne połączenia słów i wyrażeń. Lubiła bawić się językiem, dlatego czasem ciężko było ją zrozumieć. Ale liczyła, że Dirnwod stanie na wysokości zadania i podejmie rzucone mu niebezpośrednio wyzwanie. |
_________________
I hate living without you
Dead wrong to ever doubt you
But my demons lay in waiting
Tempting me away... ≈ Zastanawiasz się jak mam na imię? Wsłuchaj się w szepty umarłych. Gwarantuję, że przynajmniej jeden z głosów wymówi frazę Haruhiko Ederyth Faelivrin...
~ Nawet nie masz na co liczyć. Jestem za stara na miłość, za młoda na śmierć. Lecz licencję na zabijanie już bez problemu wydali czworonożnej bez wieku...
≈ Myślisz, zapewne, że jeśli ja szwendam się po tym świecie żywa, to i reszta tej jakże wspaniałej familii będzie żywa? Otóż grubo się mylisz. Gdyby nie przybrany brat Steele, byłabym całkiem sama...- O Kurna! Piłaś coś?
- Niiic... Tylko pół butelki whisky u psychoanalityka... ~ Jeszcze nie znalazł się ten, co by mi dogodził. A jestem bardzo wymagająca w tych kwestiach... Być może właśnie dlatego życie przemierzam samotnie...
≈ Pytasz o ten balast, który czepił się mnie jak rzep ogona? Jednym razem Dirnwod działa mi na nerwy, innym zaś potrafi uratować mi życie. Co wcale nie umniejsza faktu, że jest idiotą...
~ Często zdarza się tak, że pewna osoba pojawi się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiednim czasie. Takie osoby wtedy popadają w moją niełaskę, a po czasie są eliminowane... |
|
|
|
 |
Dirnwod
Lider z czerwonego czarny XD


Zdjęcia: from: flickr.com
Charakter: Uważny, ciekawski, cichy. Często włazi tam gdzie nie powinien. Uważa, że ma pecha. Zadziorny, uparty, robi wiele by grać innym na nerwach. Ostatnio niespokojny.
Ilość Yarann: 50
|
Wysłany: 2011-03-11, 20:26
Choroba: zdrowy
Punkty Życia: 100 |
|
|
-A tak, Jaśnie Pani. Na czas pojawiłem się przed mym domem i zacnym to czynem życie jej wróciłem!
Skłonił się przed suką, przystępując do zabawy. Powoli odczytywał dokładne znaczenie jej słów, analizował je. Chciał wiedzieć, co ona o nim wie. Nie chciał być przez nią doszczętnie poznany. To zepsułoby wszystko, on dąży do poznania jej, ale do czego dąży ona.... Nie wie.
Zamachał ogonem, już w siadzie, wokół wzbiła się delikatna chmura kurzu. Border uniósł przednie łapy, opierając się teraz jedynie na wygiętych łapach tylnich, w tak znanym 'proś'. Kichnął dosyć głośno, co echem poniosło się po jaskini, w momencie gdy wrócił do niego owy dźwięk stracił równowagę. Jego czarnobiała sierść zafalowała, podczas gdy cały ciężar chudego cielska runął do tyłu, grzmotnął karkiem o zwały lodu. Zaśmiał się, bo czemu nie? Przecież z życia trzeba się cieszyć. Oczekiwał spokojnie jej reakcji, bo chciał wiedzieć - da mu wstać czy nie?
*Brak weny* |
_________________
Fuuuj, śmierć mnie pogłaskała! Bleeh. |
|
|
|
 |
Haruhiko
Samotnik Niegrzeczna Panienka


Zdjęcia: flickr
Charakter: Jej osobowości nie da się jednoznacznie określić, bowiem utrudnia to spaczona psychika przez nia posiadana. W jednej sekundzie czworonożna ta z łagodnego baranka i milutkiej osóbki zmienić się może w istne zło wcielone - okropną nie dającą żyć jędzę. Zawsze cechuje ją upór oraz wieczna chęć do uczestnictwa i wywoływania bójek. Rozrywką dla niej jej zazwyczaj dokuczanie innym istotom.
Ilość Yarann: 50
|
Wysłany: 2011-03-24, 08:23
Choroba: Zdrowa
Punkty Życia: 100 |
|
|
~ Waćpanie, rzecz to przecież niesłychana, by brat ratował zmierającego krewniaka! - powiedziała, śmiejąc się głośno. Może zdanie nie było idealnie uformowane, ale kto by się tym przejmował. Dwornie się ukłoniła przed Dirnwod'em, niemal naśladując jego gest.
Powstrzymała śmiech, chociaż bardzo ją kusiło, by po prostu nim parsknąć. Border wyglądał teraz przekomicznie, zwłaszcza tak rozpłaszczony, jak teraz.
~ Chyba się Pan trochę zakurzył. Czyżby popadł Pan w zapomnienie, poszedł w odstawkę, że wydaje się Pan 'nieużywany' i zakurzony? A może to nie złudzenie? - machnęła ogonem raz czy dwa, po czym wstała, bo w międzyczasie zdążyła już usiąść. Chwiejnym krokiem zbliżyła się do Psa i uśmiechając się tajemniczo podciągnęła go do siadu.
No to pobawmy się w konwenanse, pomyślała.
~ Z tego co mi wiadomo, Pańska siostra była w niebezpieczeństwie. Czyżby Pan był na tyle nierozważny, by rzucić się w wir walki, dla ocalenia tej jednej osoby? A może Pański honorowy czyn na wieki pozostanie w pamięci Pańskich potomnych? Kto wie...? - oblizała wargi. Sama też usiadła. Nie była pewna czy Dirn podoła zadaniu, jakim Go obarczyła, ale może ją jakoś pozytywnie zaskoczy? |
_________________
I hate living without you
Dead wrong to ever doubt you
But my demons lay in waiting
Tempting me away... ≈ Zastanawiasz się jak mam na imię? Wsłuchaj się w szepty umarłych. Gwarantuję, że przynajmniej jeden z głosów wymówi frazę Haruhiko Ederyth Faelivrin...
~ Nawet nie masz na co liczyć. Jestem za stara na miłość, za młoda na śmierć. Lecz licencję na zabijanie już bez problemu wydali czworonożnej bez wieku...
≈ Myślisz, zapewne, że jeśli ja szwendam się po tym świecie żywa, to i reszta tej jakże wspaniałej familii będzie żywa? Otóż grubo się mylisz. Gdyby nie przybrany brat Steele, byłabym całkiem sama...- O Kurna! Piłaś coś?
- Niiic... Tylko pół butelki whisky u psychoanalityka... ~ Jeszcze nie znalazł się ten, co by mi dogodził. A jestem bardzo wymagająca w tych kwestiach... Być może właśnie dlatego życie przemierzam samotnie...
≈ Pytasz o ten balast, który czepił się mnie jak rzep ogona? Jednym razem Dirnwod działa mi na nerwy, innym zaś potrafi uratować mi życie. Co wcale nie umniejsza faktu, że jest idiotą...
~ Często zdarza się tak, że pewna osoba pojawi się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiednim czasie. Takie osoby wtedy popadają w moją niełaskę, a po czasie są eliminowane... |
|
|
|
 |
Dirnwod
Lider z czerwonego czarny XD


Zdjęcia: from: flickr.com
Charakter: Uważny, ciekawski, cichy. Często włazi tam gdzie nie powinien. Uważa, że ma pecha. Zadziorny, uparty, robi wiele by grać innym na nerwach. Ostatnio niespokojny.
Ilość Yarann: 50
|
Wysłany: 2011-03-24, 17:42
Choroba: zdrowy
Punkty Życia: 100 |
|
|
Był zadziwiony pomocą z jej strony, jeśli chodzi o powrót do siadu. Nie, Dirn, nie myśl tak, to bardzo błędne. Zaciął się na chwilę, powracał do rzeczywistości trochę powoli, ale jednak. Przez jego umysł przeszły kolejne słowa Haruhiko, co właściwie od razu pobudziło go do życia i działań związanych ze zdrowym myśleniem.
-Wir walki, Panienka, powiada? Tam co prawda nie było walki, acz orzec można iż czyn ten był nierozważny. Osób potomnych co prawda nie posiadam i narazie mieć ich nie planuję, uważam jednak, że tylko ona i Jaśnie Pani o tym czynie wiedzieć będą.
Podniósł się dumnie, przeszedł się po jaskini, dumnie unosząc łeb. Pewien pomysł zaświtał mu we łbie, rozświetlił się niczym żarówka. Spojrzał hultajsko na sukę.
-Ma może Panna ochotę na odwiedzenie plaży?
Coś planował, najwyraźniej coś niecodziennego w jego psim życiu.
Znowu brak weny. |
_________________
Fuuuj, śmierć mnie pogłaskała! Bleeh. |
|
|
|
 |
Polecamy
|
Wysłany: 2011-03-24, 17:42
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Forum udostępnione przez serwis Webplus -
Oto nasz banner - jeśli pragniesz się wymienić, wstaw nasz banner i wyślij nam swój
Wymieniliśmy się z:
 | | Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 8 | |
|